Sesja ślubna nad Polskim morzem

W 2020 roku, mimo jak nam wszystkim wiadomo różnych, nazwijmy to, perypetii, udało mi się zrobić całkiem sporo fajnych zdjęć!

Jedną z wypraw, była ta nad nasze Polskie morze, razem z Karoliną i Krzyśkiem. A trzeba dodać, że w tym samym tygodniu, odwiedziłem jeszcze Kolorowe Jeziorka i Kasprowy Wierch. Także w zasadzie w 4 dni zrobiłem około 2000 kilometrów i zaliczyłem 3 piękne sesje!

Dzisiaj jednak, będzie o tej nadmorskiej. W pierwotnych planach, na miejscu, czyli w okolicach Latarni Morskiej Stilo, bo to właśnie tam odbyła się nasza sesja, miałem się pojawić na 2-3 godziny przed zachodem słońca. Niestety opóźnienie spowodowane całkowitym zablokowaniem autostrady A1 i brakiem jakiejkolwiek możliwości zawrócenia czy zmiany drogi, spowodowało że dotarłem dopiero w godzinach wieczornych, kiedy ostatnie promienie słońca zachodziły już za horyzont.

Będąc już w drodze, zmieniliśmy nasze plany i zamiast zachodu, postanowiliśmy wykonać sesję następnego dnia o wschodzie słońca. Po całym dniu jazdy, wstawanie w środku nocy nie było moim marzeniem, ale jak to zwykle bywa, efekt takiej nieludzkiej pory dnia, wynagradza każde zmęczenie.

Niewątpliwym plusem jest jeszcze praktycznie pusta plaża, choć kilku wariatów pragnących powitać dzień w równie szalony sposób co my się znalazło, niemniej jednak było ich zdecydowanie mniej niż na koniec dnia.

Podziel się tym wpisem

Leave a Reply