Sesja ślubna w górach – Ochodzita

Sesja ślubna w górach, czyli spotkanie do trzech razy sztuka

Bohaterami tej sesji są Ola i Błażej, z którymi spotykałem się wówczas trzeci raz i to nie dlatego, że
wcześniej zrządzenie losu nam na to nie pozwalało. Najpierw wykonałem dla nich sesję narzeczeńską,
którą możecie zobaczyć TUTAJ, a potem zrobiłem reportaż z ich ślubu. Teraz przyszła pora na sesję
poślubną (choć jeszcze przedweselną – „uroki” życia w czasach pandemii) i bardzo się z tego cieszę, bo
praca z tą parą to prawdziwa przyjemność. 🙂


Różne są wyzwania, z którymi musi mierzyć się fotograf ślubny. Góry, morze, spadochron, paralotnia…
W tym wypadku chodziło po prostu o porę dnia (a raczej nocy). Aby zrobić dobre zdjęcia w
sprzyjających warunkach, czyli temperaturze nie przekraczającej 30 stopni Celsjusza, musiałem wstać o
3:30! Na moje szczęście góra Ochodzita, nie jest aż tak bardzo daleko od mojego domu, więc mogłem się
chociaż trochę przespać przed sesją. Zawsze mnie jednak zastanawiało, jak niektórzy potrafią pójść
wcześniej spać, kiedy wiedzą że muszą wstać w środku nocy? Dla mnie to absolutnie niewykonalne,
nawet jeśli położę się spać o 20, to i tak zasnę dopiero około 24, a jeśli uda mi się zasnąć wcześniej, to za
2 godziny obudzę się totalnie wyspany! Kto też tak ma?


Przechodząc jednak do sesji. Wschód słońca zapierał dech w piersiach i ostatecznie stwierdziłem, że
warto było praktycznie nie spać dla tego widoku. Pomarańczowe niebo wchodzące miejscami w róż, było
najromantyczniejszym oświetleniem, o jakie mogłem prosić. Uśmiechy Państwa Młodych i luźna
atmosfera rekompensowały wczesne wstawanie oraz przyczyniły się do powstania naturalnych,
miłosnych ujęć. Idąc za ciosem, pojechaliśmy jeszcze do Wisły, by porobić zdjęcia w asyście bardzo
znanego wodospadu. Choć obecnie miejsce jest dla mnie totalnie nie do poznania, ponieważ jest tam
jedna wielka budowa, to wodospad sam w sobie pozostał na szczęście nienaruszony. Muszę przyznać, że
ślub i wesele w górach to jedna z najlepszych części mojej pracy!


Jak oceniacie efekty pracy mojej, Młodych i Matki Natury?

Podziel się tym wpisem

Leave a Reply