Sesja ślubna w górach – Ochodzita

Czasem, żeby zrobić zdjęcia w sprzyjających warunkach, czyli temperaturze nie przekraczającej 30 stopni Celsjusza, trzeba wstać dość wcześnie.

Wcześnie, to w tym przypadku godzina 3:30, a więc tak na prawdę to jeszcze środek nocy. Na moje szczęście, góra Ochodzita, nie jest aż tak bardzo daleko od mojego domu, więc mogłem się chociaż trochę przespać przed sesją. Chociaż zawsze mnie zastanawiało jak niektórzy potrafią na prawdę pójść wcześniej spać, kiedy wiedzą że muszą wstać w środku nocy. Dla mnie to absolutnie niewykonalne, nawet jeśli położę się spać o 20, to i tak zasnę dopiero około 24, a jeśli uda mi się zasnąć wcześniej, to za 2 godziny obudzę się totalnie wyspany! Wy też tak macie? 😉

Z Olą i Błażejem, to było nasze 3 spotkanie, po sesji narzeczeńskiej, którą możecie zobaczyć TUTAJ i ślubie, ale jeszcze przed weselem. Dlaczego tak? Tak się wszystko potoczyło, że w dniu ślubu Oli i Błażeja, nie mogło się odbyć wesele, z wiadomych względów, ale w sumie to nic, przecież to kolejna okazja do tego żeby się spotkać z rodziną i przyjaciółmi, no i oczywiście ze mną 😉 Więc nie ma co narzekać, tylko się cieszyć, że mieliśmy tyle wspaniałych okazji do spotkania!

Po cudownym wschodzie słońca jaki mogliśmy podziwiać na Ochodzitej, aż dziw bierze że nie zastała mnie burza, bo ostatnio często za mną chodzi, pojechaliśmy jeszcze do Wisły, na bardzo znany wodospad. Choć obecnie miejsce jest dla mnie totalnie nie do poznania, ponieważ jest tam jedna wielka budowa, to wodospad sam w sobie został na nasze szczęście nienaruszony.

Podziel się tym wpisem

Leave a Reply